sobota, 1 listopada 2014

Łyczaków

 Jako dziecko usłyszałam ten wiersz. Nie znam autora, nie wiem, czy dokładnie zapamiętałam, ale tak mnie ujął, że pozwoliłam sobie go zapisać i tu zamieścić

Najpiękniejszy jest Łyczaków jesienią, w listopadzie, pierwszego.
Ciche duchy przy mogiłach drzemią, dłonie zmarznięte nad świeczkami grzejąc.
Wielobarwny kobierzec żółtych i czerwonych liści pełny jest smutku.
Co roku o tej porze przy nagrobkach, szepcząc, przyklękają wszyscy:
"Wieczny odpoczynek daj Im, Panie Boże..."

Niedaleko wejścia, trochę w lewą stronę, jest kilka grobów, sercu bardzo drogich.
Obie Poetki, kwiaty widząc położone, uśmiechają się we śnie.
Z innych mogił już Banach nas dostrzegł i Ordon z cokołu,
Bratnią duszę czując, ciągną nas do siebie.
Postoimy chwilę, dumając pospołu o naszej Matce, tej, co jest w potrzebie...

Trochę dalej i w górę, pod płytą kamienną, naznaczoną bezmyślnie przez niebieskie znamię,
Nietykalne dla deszczu w szarugę jesienną : Rok 63. Obraz wbija się w pamięć
 I w ziemię, z której wyrośli, na jedną zgubę, dzieci i dorośli.
Szare krzyże błagalnym gestem szare niebo zgiętymi wskazując ramiony
Zamarły, bezsilnym zmęczone protestem, jak beznogi kaleka, kija pozbawiony.

Ledwie jednych żołnierzy minęły nas cienie, a już Orląt Lwowskich łopot słychać srogi.
Gdzieście Wy, o Bracia, złożeni pod ziemię, gdzieście, Bohaterzy i gdzie Wasze wrogi?
Taki porządek już jest na tym świecie, że nie znasz chwili, kiedy legniesz w grobie.
Wczoraj walczyłeś, stałeś na lawecie, a dzisiaj śladu nie ma już po Tobie.

Pamiętajcie, o Wy, Zaduszkowi goście, przechodząc cmentarzem,
 O duszach Rodaków i w swej modlitwie gorąco poproście
 O jedno serce dla wszystkich, poproście...



środa, 29 października 2014

Prezenty

Po latach wróciłam na chwilę do haftu. Trzy prace moje i jedna syna  czekają na oprawienie, tu podziękowanie dla wychowawczyni na zakończenie 6 klasy.
Taki kłębuszek dorwałam swego czasu  w "pewexie" i powoli dziergam cosia.
A to szal dla Bratowej, zdjęcie próbne zrobione w biegu, na lepsze nie ma szans,
a szal już otula plecy właścicielki.


niedziela, 28 września 2014

Sukienka, czyli bawełniane w wersji finałowej

Jakoś nie idzie mi z tym blogiem:)  Robię niby coś, ale jakoś z robieniem zdjęć mi nie po drodze, zapał do pisania wybył... Na szczęście idzie zima, więc i robótek i zdjęć przybędzie.

piątek, 4 lipca 2014

Na zebranie do gimnazjum pójdę z zapaleniem gardła...

Od miesiąca siwieję nieustannie i to już nie tylko na głowie, ale i na piętach. Zbieranie pieniędzy w szkole po 6 latach bycia przewodniczącą klasowej rady rodziców powinno mi już iść sprawnie, ale to tylko teoria. Jeżeli rodzice po 3 latach nawet wychowawczyni swoich dzieci nie znają, musi ich sekretarka prowadzić do odpowiedniej klasy, bo przecież taki szczegół jak wywiadówka to przeżytek w czasach, kiedy uczeń wyskakuje do nauczyciela z hasłem: "Ty uważaj, mój ojciec jest policjantem, patrz co mówisz".
Kiedy po kilku dniach proszenia wreszcie nie wytrzymałam i  wyjechałam z hasłem: "Czy naprawdę za te lata męczarni z Wami  nauczyciele na kwiatka nie zasłużyli, przecież to po 50 groszy na jednego wychodzi!", usłyszałam odpowiedz szóstoklasistki: "Nikt im nie kazał nas uczyć".
Fakt niezaprzeczalny. Nikt z obecnych nauczycieli w najgorszych koszmarach sennych nie przewidział takiego chamstwa. Czego przykładem jedna z uczennic, która po intensywnych naradach z matką i starszą siostrą wymusiła na lekarzach (że też się dali nabrać) skierowanie do szkoły specjalnej, bezczelnie przy tym stwierdzając, że tu nic nie robiła, a i tam nie zamierza, ale nawet nic nie robiąc w szkole specjalnej, będzie miała lepsze oceny, niż kiedykolwiek by miała w normalnej.
W związku z powyższym moje postanowienie "Tytułowe". Bo znów powiem o jedno zdanie za dużo i wybiorą mnie, jako tą najbardziej pyskatą, do kolejnej rady rodziców, a tego moje resztki komórek nerwowych nie zdzierżą:(

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Coś na kiermasz

W szkole był kiermasz, więc zostałam niejako "dobrowolnie przymusowo" zobowiązana do dostarczenia kilku prac. Oprócz tych ze zdjęcia było jeszcze sporo aniołków, koszulek na jajka, kurczaków i różnych różności, ale aparat zrobił mi brzydkiego psikusa i przy ściąganiu skasował kilka zdjęć:(

poniedziałek, 3 marca 2014